Problem
Administracja systemami zaczyna się tam, gdzie kończy się „jakoś działa”: kernel, usługa, dysk, czas, logi. Bez tego SIEM i skrypty tylko maskują bałagan.
Zakres
- Linux i Windows jako host, nie jako slajd
- usługi (DNS, WWW, pliki, katalog — według potrzeby)
- czas, nazwa hosta, aktualizacje, konta lokalne
- miejsce, w którym lądują logi, zanim ktokolwiek mówi o SIEM
Rezultat
System, który po restarcie wraca do znanego stanu, i krótka notatka, jak to powtórzyć.