RESOURCE / PL

Drugi antywirus zwykle nie jest wart instalacji

Na aktualnym Windows Defender już skanuje. Kolejny produkt konsumencki dokłada sterownik, nie nową decyzję.

Na aktualnym Windows antywirus już jest: Microsoft Defender, skan w czasie rzeczywistym, aktualizacje razem z systemem. Drugi program konsumencki dokłada sterownik w kernelu, własny updater i okienka. Rzadko dokłada werdykt, którego Defender by nie wystawił.

Strata na własnym komputerze zwykle wchodzi inną drogą: plik, który sam uruchamiasz, strona logowania, hasło użyte drugi raz, wtyczka w przeglądarce. Skaner rezydentny nie staje między Tobą a przyciskiem „Otwórz”, gdy ostrzeżenie SmartScreen już kliknąłeś dalej.

Zostaw Defendera włączonego. Aktualizuj system i przeglądarkę. Nie uruchamiaj „aktywatorów”. Nieznany plik sprawdź hashem w VirusTotal — to zapytanie do bazy, nie kolejny wpis w autostarcie.

Osobny antywirus ma sens na komputerze, z którego korzysta ktoś, kto instaluje wszystko, oraz tam, gdzie wymaga tego regulamin: firma, bramka poczty, EDR. To inna maszyna niż laptop, który sam utrzymujesz.

Chcesz to wdrożyć albo omówić zakres?

Zasób zostaje otwarty. Formularz jest od wdrożenia, nie od bramki e-mail.

Zapytanie jest zapisywane na serwerze. Dostaniesz krótkie potwierdzenie z hello@tomek.st. Powiadomienie idzie też na Telegram i e-mail operatora.