Klient nie prosi o „audyt całej firmy”. Pyta, czy domena, poczta albo repozytorium wyglądają na porzucone. Na to da się odpowiedzieć jednym celem. Drugi cel to drugie zamówienie.
Co jest jednym celem
Wybierasz dokładnie jedno:
- Domena razem z jej pocztą i panelem, w którym nią zarządzasz.
- Jedna organizacja na GitHubie albo GitLabie.
- Jeden tenant poczty, nie cała grupa spółek.
Poza zakresem zostaje wszystko, czego nie nazwałeś: druga domena, sieć biura, „przy okazji laptopy”, skan sąsiada.
Zdanie, bez którego praca nie startuje
W zamówieniu jest jedno zdanie: jesteś właścicielem celu albo masz pisemną zgodę właściciela. Bez tego zdania przegląd się nie zaczyna, a wpłata wraca. Nie zgaduję haseł, nie obchodzę drugiego składnika i nie piszę kroków ataku.
Metoda to ankieta plus eksporty albo zrzuty, które sam udostępniasz. Logowanie na serwer nie jest potrzebne. Skan ofensywny nie jest tą usługą.
Co dostajesz
Raport do pięciu stron: zakres, czego nie było w zakresie, metoda, ustalenia z priorytetem, rekomendacje, granice. Nie ma oceny w skali 1–10.
Cena stała to 349 PLN brutto, pięć dni roboczych od kompletnych danych i wpłaty. Gdy w treści zamówienia jest słowo „express”, dostajesz jedną stronę w trzy dni robocze: trzy ustalenia, trzy braki, trzy decyzje, 149 PLN brutto. Express jest limitowany do dwóch takich zleceń w tygodniu.
Wzór tego, jak wyglądają ustalenia: przykładowy raport.
Kiedy to nie jest ten zakup
Gdy chcesz sam domknąć własny warsztat freelancera, bez czyjegoś celu, weź Higienę 48h za 79 PLN brutto. Gdy incydent już trwa, najpierw odzyskujesz dostęp na urządzeniu, któremu ufasz. Przegląd bazowy nie przejmuje cudzej skrzynki i nie obiecuje zwrotu przelewu.
Zamówienie przeglądu bazowego idzie formularzem na stronie produktu. Faktura z tomek.st.