OSZUSTWA

Link do zapłaty na OLX albo Marketplace

Ogłoszenie bywa prawdziwe. Strona do „odbioru pieniędzy” wklejona na WhatsAppie już nie. Logowanie do banku nie służy do odbioru zapłaty za paczkę.

Tomek7 min czytaniaBEGINNER

Ogłoszenie na OLX albo na Facebook Marketplace jest Twoje i jest prawdziwe. Wiadomość, która zaraz potem przenosi rozmowę na WhatsAppa i przysyła link, już nie.

Oszustwo najczęściej trafia w sprzedających. Wystawiasz krzesło, rower albo telefon, a po kilku minutach odzywa się ktoś, kto chce kupić bez targowania się.

Jak wygląda taka rozmowa

Wiadomości poniżej są ułożone na podstawie ostrzeżeń CERT Orange Polska i policji. Nie są skopiowane z jednej rozmowy, ale kolejność jest typowa.

„Kupujący”: Dzień dobry, czy rower jest aktualny? Biorę, bez negocjacji. Proszę o numer WhatsApp, tam łatwiej się dogadać.

Pierwszy krok to wyjście z serwisu. Na WhatsAppie OLX nie widzi rozmowy i nie ostrzeże Cię przed linkiem.

„Kupujący”: Opłaciłem już zakup przez OLX z dostawą kurierem. Żeby odebrać pieniądze, musi Pan potwierdzić płatność pod tym linkiem.

„Kupujący”: Kurier przyjedzie dzisiaj, więc proszę to zrobić w ciągu 10 minut.

Pośpiech jest celowy. Masz nie mieć czasu, żeby wejść do OLX i sprawdzić, czy w ogóle jest tam jakaś płatność.

Czasem zamiast linku przychodzi prośba o adres e-mail: „proces zakupu wymaga podania Pana maila”. Chwilę później przychodzi e-mail z „OLX”, z tym samym linkiem. W nagłówku nadawcy jest wtedy adres, który nie ma nic wspólnego z OLX.

Co jest po kliknięciu

Strona wygląda jak OLX. Pokazuje zdjęcie i nazwę Twojego przedmiotu, żeby wyglądała wiarygodnie. Potem pojawia się lista banków do wyboru. CERT Orange opisał wersję, w której działało dziesięć banków — oszuści mieli przygotowaną kopię strony każdego z nich.

Po wybraniu banku widać stronę logowania, która wygląda jak prawdziwa. Czasem jest na niej nawet ostrzeżenie przed oszustami. Wpisujesz login i hasło. Potem pojawia się komunikat w rodzaju „trwa przetwarzanie transakcji, to może potrwać do 5 minut”.

W tych minutach oszust siedzi przy komputerze i loguje się do Twojego banku. Prosi o kod z SMS-a albo o zatwierdzenie w aplikacji, bo „tak wymaga weryfikacja”. To zatwierdzenie jest przelewem z Twojego konta.

Po czym to poznać

Żeby dostać pieniądze za sprzedany rower, nie logujesz się do banku przez link z WhatsAppa, Messengera ani SMS-a. Taka procedura nie istnieje. Zapłata i wysyłka zostają w tym serwisie, na którym wisi ogłoszenie.

W pasku adresu ma być zwykły adres serwisu, na przykład kończący się na olx.pl. Sam napis „OLX” w środku dłuższego adresu niczego nie potwierdza. CERT Orange opisał stronę, która wyglądała jak mBank, a jej adres kończył się na .top.

Warto zwrócić uwagę na język. Na fałszywych stronach bywają zdania, które brzmią jak źle przetłumaczone, na przykład „przekaż zawartość paczki do Paczkomat lub PaczkoPunkt”.

Na Marketplace to samo

Na Facebook Marketplace schemat jest podobny. Kupujący prosi o kaucję, o „ochronę zakupu” albo przysyła link do „odbioru płatności”. Facebook nie przyjmuje zapłaty za takie ogłoszenia przez link wklejony w Messengerze. Jeśli sprawy nie da się dokończyć w samym ogłoszeniu, to nie jest droga tego serwisu.

Gdy hasło już zostało wpisane

Linku nie otwieraj „tylko żeby zobaczyć”. Jeśli hasło już zostało wpisane, liczą się minuty. Zadzwoń do banku od razu i poproś o zablokowanie karty oraz wejścia na konto. Potem policja i zgłoszenie w serwisie ogłoszenia.

Lista punktów jest w checkliście linku do zapłaty. Co zrobić po wpisaniu hasła: pierwsze minuty po kodzie.

Chcesz to mieć w labie albo na produkcji?

Artykuł zostaje darmowy. Formularz jest od zakresu, nie od paywalla.

Zapytanie jest zapisywane na serwerze. Dostaniesz krótkie potwierdzenie z hello@tomek.st. Powiadomienie idzie też na Telegram i e-mail operatora.